Skaro

O krainie

Wielkie Cesarstwo Wysp Zrzeszonych, niegdyś nieustraszona potęga militarna, obecnie gigantyczny lider w postępie technologicznym, który jednak w porównaniu do przeszłości prezentuje się raczej jako nic nieznaczący cień. Skaro powstało nie z przypadku, a potrzeby, tą było zaś utrzymanie przy życiu wielkiej cywilizacji, która zachłysnęła się własnym sukcesem w dążeniu do granic boskości. Jako dawna stolica zamieszczona na największej z wysp rozwiniętego archipelagu, symbolizuje wytrwałość ludzkości w czasach, gdy kawałek lądu może w każdej chwili runąć w bezkres.

Geografia

Chociaż WCWZ szczyciło się jednością swego archipelagu, nie da się tego samego powiedzieć o obecnym stanie rzeczy. Jałowa ziemia otaczająca miasto przyszłości nie budzi wątpliwości historyków, którzy badali rozpad wysp niegdyś wznoszących się wokół Skaro. Brak tu zieleni, a mimo obecnych gór, ciężko tu o jakąkolwiek rzekę. Wiecznie pomarańczowe niebo przywodzi na myśl stale zachodzące słońce i chociaż jest to widok zapierający dech w piersi, mieszkańcy traktują to jako symbolikę nadchodzącego upadku ich jedynego domu.

Szczęście w nieszczęściu tyczy się ostatniej przystani, którą można nazwać bezpieczną. Otoczone szklaną bańką miasto o powierzchni około 21 850 km2, od którego nazwę przejęła wyspa, prezentuje się niczym mokry sen miłośnika elektroniki. Metalowe budynki, cyfrowe wyświetlacze i futurystyczne środki transportu, w swojej nowoczesnej wspaniałości pozwalają na to, by chociaż na chwilę zapomnieć o zatrważającym krajobrazie czyhającym na zewnątrz.

Gospodarka

Wieloletnie podboje i sukcesywnie prowadzone wojny pozwoliły niszczejącej krainie zyskać dość spore zaplecze finansowe, umożliwiające prowadzenie badań rozwojowych. Chociaż to źródło już dawno przestało dawać korzyści, gdyż przez malejącą opłacalność działań wojskowych wycofano się w całości z agresywnej postawy, Skaro dalej można nazwać zamożnym, przynajmniej w kontekście infrastruktury i handlu. Chociaż wydaje się, że przy tak jałowych terenach mieszkańcy zmuszeni są przyjąć taktykę importową, zaskakująco wartościowe wynalazki pozwalają im utrzymać się na przysłowiowej powierzchni. Chociaż największą wartość stanowi niemal endemiczna technologia Skaro, duża część gospodarki oparta jest także o wydobycie metali, a także złóż paliwa kopalnego o różnorodnej formie.

Kwestia majątku prywatnego jest na Skaro drażliwym tematem. Jeżeli szukać odpowiedniego określenia, można nazwać wyspę “sukcesem komunizmu” w kontekście dysponowania pieniądzem. Wprowadzona polityka zakłada jeden skarbiec państwa, z którego każdy produktywny członek społeczeństwa może zagwarantować sobie potrzebny do przeżycia prowiant, ubrania i inne przedmioty niezbędne do poprawnego funkcjonowania. W tym kraju nie ma miejsca na chciwość, a samolubne jednostki niedbające o dobro kolektywu mogą się liczyć z konsekwencjami. Dzięki temu każdy widoczny na ulicy przechodzień prezentuje sobą poziom na pograniczu klasy niższej i średniej.

Zaludnienie

Ze względu na czynniki gospodarcze, przede wszystkim potrzebę zagwarantowania wszystkim równych szans, racji żywnościowych czy majątku, podejmowane są różnorakie kroki w celu utrzymania populacji na stałym poziomie nieco ponad dwóch i pół miliona osób. Żeby to uzyskać, wprowadzana jest tam bezkompromisowo polityka, której celem jest utrzymać współczynnik zastępowalności pokoleń na poziomie 2,1. Oznacza to, że pary bezdzietne lub posiadające tylko jednego potomka, zachęcane są do dalszej prokreacji różnymi sloganami dotyczącymi przyszłości Skaro. W przypadku posiadania więcej niż jednego dziecka często wdrażana jest polityka przymuszonej adopcji, zgodnie z którą taki noworodek przekazywany jest rodzinom o mniejszej lub zerowej szansie na spełnienie norm społecznych.

Kultura

W świecie, gdzie kolor nieba nieustannie przypomina o nadchodzącej zagładzie, a warunki życia w społeczeństwie nie pozwalają na zróżnicowanie majątków, mogłoby się wydawać, że poza najbliższą drogą wyjścia, nie ma czego tu szukać. W rzeczywistości życie codzienne zwykłych tubylców niczym się nie różni ponad to, co można dostrzec na innych wyspach. Codzienne śniadanie, kolacja i obiad zapewniają każdemu członkowi rodziny zastrzyk energii przed i po dniu zajętym szkołą, tudzież pracą. Z uwagi na wysokie wymagania akademickie, można stać się częścią społeczności Skaro poprzez uczestnictwo w organizowanych przez lokalne akademie imprezach promujących naukę, a zachowane dzięki kopule parki dzień w dzień goszczą na swoich trawnikach i pod obecnymi tam drzewami grupy przyjaciół korzystających z życia, a wszystko to w obecności pomników bohaterów narodowych z czasów świetności WCWZ.

Rozwój technologiczny

Mówi się, że wszelkie przełomy naukowe nie miałyby miejsca, gdyby nie ludzka potrzeba plądrowania, podbijania, a zatem ciągłego ścigania się w tym, czyja broń przyniesie większe spustoszenie. Kierując się hasłem “Cesarska technologia, nie ma sobie równych”, największe postępy w rozwoju wojskowym poczynił nie kto inny, jak Luitpold het Relmmih. Rdzenny mieszkaniec wyniósł badania nad machiną destrukcji na wyżyny swoich możliwości, łącząc technologię z magią, niejako kreując podwaliny tego, co dziś nazywamy technologią przyszłości. Po tragicznej śmierci naukowca w połowie roku 194 ery Dia'taris najwybitniejsze umysły dzisiejszego Skaro zaprzątali sobie głowę tym, jak ograniczyć ryzyko, jednocześnie pchając do przodu postęp technologiczny. Długo szukać nie musieli, gdyż na przełomie drugiego i trzeciego wieku we wnętrzu centralnej wyspy odkryto artefakt, który w swej tajemniczości wykorzystany został jako niezwykle wydajne źródło nieskończonej mocy. Był to cud, który okazał się przekleństwem…

Chociaż eksploatacja energii artefaktu spowodowała postępującą przez wieki ruinę niegdyś wielkiego cesarstwa, zrodziło się z niej wiele wynalazków. Od superwydajnych komputerów z cyfrowymi wyświetlaczami przez wszelkiej maści laserowe narzędzia, po pojazdy jednoznacznie określane cudami techniki, wydaje się, że tutejszy rozwój nie ma granic. Ułatwiające życie skutki postępu są jednak ograniczone dostępem do źródła mocy umieszczonego wewnątrz Skaro, przez co wszelkie próby eksportu futurystycznych narzędzi generowały jedynie złom. Obecnie, zmobilizowani potrzebą znalezienia alternatywnych źródeł energii, naukowcy rozwijają patent baterii ładowanych za pomocą słońca, jednak wszelkie produkty są na tyle ciężkie do zdobycia, że wywóz poza wyspę jest nieopłacalny dla statystycznego mieszkańca.

Co najbardziej budzi podziw ze wszystkich smaczków technologicznych to roboty “niemal jak żywe”. Zaprogramowane do wszelakich zadań androidy ułatwiają życie mieszkańców tam, gdzie to konieczne, od funkcji czyszczenia ulic, aż po wymiar sprawiedliwości. Są to niepozorne, acz sprawne jednostki FAR. Funkcjonalni Asystenci Rozwoju wyróżniają się wytrwałą, metalową skorupą, skrywającą zestaw narzędzi na “wszystkie okazje”, a ich umiejętność przetwarzania informacji zezwala na podjęcie konstruktywnej dyskusji, nawet jeśli często brzmią one sztucznie.

Rozpoznawalność

Ciężko jednoznacznie określić, jak rozpoznawalna jest Skaro na tle innych wysp, gdyż wszystko zależy od stopnia rozwoju i handlu. Tereny odcięte od świata z definicji nie będą kojarzyć tego miejsca, za to kultury bardziej otwarte i rozwinięte z pewnością zasłyszały o nim co nieco. Największy przestrach budzi wzmianka o starej tożsamości narodowej wyspy, a jej najbliżsi sąsiedzi z nienawiścią wspominają czasy świetności WCWZ.